Z szuflady. Myśli odkurzone

Masmix. Reaktywacja
RSS
sobota, 06 lutego 2010
analogicznie...

Ostatnio rzadko zapamiętuję sny. Mój sen, podyktowany stresem, nerwami jest urywany. Pamiętam raczej aurę, czuję jeszcze emocje jakie mi towarzyszyły, przypominam sobie jakieś wyrwane z kontekstu klatki filmowe. Ale dziś było inaczej.

Sen dzisiejszej nocy:

Byłam w jakimś budynku przypominającym oborę lub stajnię. Było ponuro i brzydko, rozrzucona, brudna słoma, ściany, które niegdyś były białe. Miałam na sobie biały kitel i pracowałam fizycznie razem z kilkoma moimi koleżankami z pracy, w tym z jedną obłożnie chorą, ( która - jak mi zrelacjonowała tydzień temu - jest nękana telefonami autorstwa NiN dotyczącymi zmuszaniem chorej do powrotu pracy i straszeniem jej konsekwencjami daleko idącymi). Nagle smuga swiatła zalała korytarz pomiędzy boksami (?). Zobaczyłam kobietę, której strój z kształtu przypominał królewskie przebranie, a w rzeczywistości był to odpowiednio uformowany beret i nie królewski płaszcz, a pelerynka - waciak. Na stopach buty - ciapy, kobieta jednak szła z głową wysoko uniesioną, a stopy starała się stawiać ze źle wystudiowaną gracją. Przeszła obok nas, po czym odwróciła się wyniośle i spojrzała na nas z pogardą. Zobaczyłam twarz NiN. Wyszła z budynku, a ja rzuciłam łopatą/widłami i krzyknęłam za nią z irytacją "FOLWARCZNA BONA!!!". Pracownice nie odpowiedziały nic, wymieniły szybko spojrzenia i zaczęły pracować jeszcze szybciej. Na twarzy mojej obłożnie chorej koleżanki wykwitł fałszywy uśmiech, a ja już wiedziałam, że ona to wszystko powtórzy kobiecie - królowej.

Wtedy się obudziłam...

digart.pl

21:46, cornelli_mom
Link
piątek, 05 lutego 2010
żyć

"Śmierć. To nie tak, jak piszą w książkach. Moim zdaniem, najpierw umiera wola, potem życie, a dopiero na końcu ta cała reszta (...). Biologia nie ma tu nic do gadania. Wszystko zależy od nas. I życie, i śmierć.(...) Ile straciliśmy. Ja straciłam. Ile minęło, a ile tyko mignęło mi koło nosa. Ze strachu." (W ogrodzie Mirandy)

Dalej jest o tym, że gdy przerywamy życie, czekamy. A wtedy przyszłość jest nam obojętna.

Obojętność.

15:32, cornelli_mom
Link
serduszka dwa...

Znów wygrałam bilety do kina. Ponoć kto ma szczęście w grze, nie ma w miłości. Nie ma problemu, obejdę się smakiem. Mam to szczęście, że nie jestem uzależniona od chemicznych uniesień, romanse wszelakie puszczam kantem, serduszka i inne romantyczne ponoć atrybuty mam w głebokim poważaniu, romantyczne kolacje są dla mnie tandetne, róże poważam tylko na krzewie i to tylko te wydzielające słodką woń, a spojrzeń "głęboko w oczy" przeżyłam raptem kilka, bo reszta to kiepsko wystudiowane posunięcia. Charakterystyczne jest to, że autorami tych spojrzeń byli mężczyźni mi nieznajomi, a siła spojrzenia była tak elektryzująca i magnetyczna, że mogę powiedzieć " rażona piorunem". Tandetne, tak, wiem...

eioba.pl

12:59, cornelli_mom
Link
środa, 03 lutego 2010
Józek I Maryja

dziecko starsze założyło ręcznik na głowę.

- Jestem Maryją a Ty (do brata) bądź Jozefem. Idź Józefie heblować drewno, ugotuję Ci zupę.

Józek "hebluje" - przewala porozrzucane zabawki dwuletnimi rączynami tj. rozwala tak, że mnie szlag trafia

Maryja: Józuś, pomidorówy chcesz?

ja: Ale z Ciebie tradycjonalistka

Dziecko starsze vel Maryja: Nie wiem, co to oznacza, ale być może...

21:55, cornelli_mom
Link
sobota, 30 stycznia 2010
Serce pęka, mózg się dusi

Wybrałam się z dzieckiem starszym na Poranek Rodzinny do kina Muza. Wybrałam się chętnie, bo : 1. Wygrałam bilety, a taka wygrana cieszy, 2. Ostatni raz byłam w Muzie w czwartek, a dwa dni to długo bez kina, 3. Dziecko ukulturalnić trza a w multipleksie tego nie zrobię, 4. Bolka i Lolka to ja mogę przyjmować w każdej ilości, nawet dożylnie

Po seansie miła pani poprowadziła warsztaty plastyczne, ja i dziecko starsze zostałyśmy autorkami Lolka i jakiejś bliżej nieokreślonej księżniczki.

Przyjeżdżam do domu, odpalam neta i co widzę...

I jak ja mam zdrowa na umyśle być...

Kolejne kino studyjne zniknęło z mapy Poznania. W czwartek o godz. 21.15 w kinie Amarant widzowie obejrzeli ostatni seans. Do 10 lutego kino musi się wyprowadzić z Domu Tramwajarza przy ul. Słowackiego. Wszystko wskazuje na to, że jego smutny los podzieli niebawem także kino Malta na Śródce.

14:56, cornelli_mom
Link
czwartek, 28 stycznia 2010
Tanie czwartki w Muzie

http://www.youtube.com/watch?v=pq8-zQjLNnw

wiecej Palermo niż Genui we WŁOSKIM MIEŚCIE. Niezłe, dobre, bardzo.

Nie znoszę Germanii w każdej postaci, czy to krajoznawczej czy lingwistycznej, więc pierwsza część filmu męczyła mnie niezmiernie. Nawet starszy pan na pastwisku mnie nie urzekł. Za to jego słowa tak... Banalne, wiem...

22:43, cornelli_mom
Link
Wojna Guto Masłowska

Wreszcie obejrzałam tą okrzyczaną WOJNĘ POLSKO RUSKĄ w reżyserii Xawerego Żuławskiego, którego babskie miesięczniki okrzyknęły geniuszem, ałtsajderem i tym, co to się schematom nie kłaniał. Darł koty z profesorami na uczelni, producentami, aż wreszcie wydarł tę "Wojnę" z własnego umysłu i dokonał rzeczy wiekopomnej - unaocznił mi czyli przełożył na obraz migany w ekranie tę popierdoloną prozę geniuszki z Wejherowa. Prozę ową przeczytałam w ilości kilkunastu stron, na więcej mnie nie stać, gdyż niewyrobiona ze mnie chamka oraz prostaczka. Film ogląda się jak oczami niepoczytalnego schizofrenika w trakcie kolejnego ataku szału, gdzie mu półkule się ze sobą nie kontaktują i ma jaźnie oraz bojaźnie wszelakie. Dobry Szyc, sztuczna i nawatowana Bohosiewicz, drewniana konkubina czy tam żona Żuławskiego, grająca rzygającą Andżelę i hit sezonu - potrzebująca nagłej pomocy logopedycznej wyżej wspomniana geniuszka pióra dresiarskiego. W połowie zapodałam sobie ekskluzywny procent w kieliszku w ilości dość zatrważającej, co jednak odbioru "dzieła" w żaden sposób nie zmieniło.

17:03, cornelli_mom
Link
poniedziałek, 25 stycznia 2010
a od wina głupia mina...

Polecam WINO TRUSKAWKOWE. Nie jako trunek, choć zapewne dla niektórych to rarytas. Polecam film, najlepiej w poznańskim kinie MALTA (nie mylić z tą wieśniacką MALTĄ MULTIKINO W CH MALTA).  Na podstawie "Opowieści galicyjskich" Stasiuka.

Lubię te klimaty zastoju, bezruchu, smaku siarki na języku, ten czas smakowany, każda sekunda przenika przez każdy najdrobniejszy element mego ciała. Powoli, powoli, langsam. Atomy zderzają się i ja to czuję. Idę wolniej, widzę więcej...

sielsko - anielsko a czasami śmierć

20:32, cornelli_mom
Link
środa, 20 stycznia 2010
ekshumahistory

Gdy ma się dużo czasu, pieniędzy, duże wpływy i znajomości to znaczy, że na nazwisko im Olewnik. Gwiazdy medialne inaczej, ciągle o tym samym. Widowiskowe, odgrzewane kotlety, których nikt nie chce już jeść.

22:32, cornelli_mom
Link
niedziela, 10 stycznia 2010
Zasada o d...e

Od piątku mam za zadanie współpracować z osobą, która w czasie wolnym raczy mnie opowieściami typu "Mój były to był taki cham...". Rzeczony cham był agresywny, rzucał dzieckiem o ścianę, kładł mamusi po twarzy i aktualnie nie może się zbliżać do rodziny. Ofiara opowiada to ze zgrozą w oczach i wymaga od słuchaczy okrzyków grozy, zgorszenia i współczucia. Mnie za to zastanawia jedno, bo ludzie chyba tak bardzo po ślubie się nie zmieniają. Jakie powody nią kierowały, że kazała zrobić sobie dziecko takiemu agresorowi.

Zasada nr 1 brzmi ZASTANÓW SIĘ, KOMU DUPY DAJESZ.

Zawsze powtarzam - najlepszą rzeczą, jaką może zrobić dla swojego dziecka, to zafundować mu dobrego ojca.

13:26, cornelli_mom
Link
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 57
następne
Archiwum
Luty 2007
Marzec 2007
Kwiecień 2007
Maj 2007
Czerwiec 2007
Lipiec 2007
Sierpień 2007
Wrzesień 2007
Październik 2007
Listopad 2007
Grudzień 2007
Styczeń 2008
Luty 2008
Marzec 2008
Kwiecień 2008
Maj 2008
Czerwiec 2008
Lipiec 2008
Sierpień 2008
Wrzesień 2008
Październik 2008
Listopad 2008
Grudzień 2008
Styczeń 2009
Luty 2009
Marzec 2009
Kwiecień 2009
Maj 2009
Czerwiec 2009
Lipiec 2009
Sierpień 2009
Wrzesień 2009
Październik 2009
Listopad 2009
Grudzień 2009
Styczeń 2010
Luty 2010
Zakładki:
Pomieszkuję:
Etno, Poznań i inne
Lopov svetla
Marla...
Piękno villavintage
Ściągam:
Sophya
Pisz swój dziennik w Internecie
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Blox.pl
poprzedni blog załóż bloga następny blog